Kategorie
Prace plastyczne

Odbijane z plasteliny. Nowa eksperymentalna technika plastyczna

10Kochani, głowiłam się, głowiłam, aż wymyśliłam! Plastelinoryt! Tak ochrzciłam nową eksperymentalną technikę plastyczną, opracowaną specjalnie na potrzeby naszych małych milusińskich. Nawiązuje ona do techniki wypukłodruku zwanej linorytem, ale z punktu widzenia małych artystów bije ją na głowę, bo zamiast topornego i wymagającego linoleum, plastelinoryt wykorzystuje bardziej przyjazną i łatwą w obróbce plastelinę. Mówiąc wprost, ryjemy w plastelinie, aby odbijać plasteliną!

Jeśli nadal nie macie pojęcia, skąd bierze się mój entuzjazm i o co właściwie chodzi z całym tym wypukłodrukiem, nic nie szkodzi. Zaraz wszystko Wam wyłożę, a kiedy skończę, będziecie wdzięczni, że macie dziecko (najlepszą wymówkę na świecie), któremu możecie to wszystko pokazać ;)

Wypukłodruk z plasteliny. Poruszyć obie półkule

Wypukłodruk, czyli druk tego co wypukłe. Przeciwieństwo wklęsłodruku. O grafice warsztatowej mogłabym gadać i gadać (wklęsłodruk to jeden z dwóch fakultetów, które obrałam sobie dawno temu – w trakcie studiów), ale zamiast tego wolę Wam go pokazać, abyście sami mogli przybliżyć go swoim pociechom.

“Dorosła sztuka” to nieskończone źródło inspiracji i właśnie po nią najchętniej sięgam, kiedy chcę zainteresować dziecię. Łączę to z opowieściami o dawnych technikach, prekursorach kierunków i własnych odczuciach.

Wiem, że mój trzylatek jeszcze nie wszystko z tej mojej gadaniny ogarnia, ale bardzo mu się ona podoba. Wtóruje mi nawet w tych moich rozważaniach, a łączenie malowania i opowiadania działa na podobnej zasadzie, co słuchanie muzyki – angażuje obie półkule równocześnie, a to z kolei podnosi potencjał naszej mózgownicy. Ot, taka ciekawostka, dlaczego ekspresowo i z taką łatwością przyswajamy teksty piosenek.

Plastelinoryt. Odbijane z plasteliny

Do przeprowadzenia zajęć potrzebne Wam będą:

  • plastelina – im starsza i bardziej sfatygowana tym lepiej. To dodatkowy plus tej techniki. Wykorzystacie wymieszaną i brudną plasteliną, która zwykle ląduje w koszu
  • kawałek tektury wycięty z kartonu
  • wałek
  • wykałaczka, wsuwka do włosów, nożyk (plastikowy lub specjalny do formowania w masach plastycznych)
  • papier o większej gramaturze np. techniczny lub akwarelowy
  • gąbka, pędzel
  • farby plakatowe, temperowe lub akrylowe

1. Przygotowanie matrycy

Matryca, czyli płytka na której zostaną wyryte rysunki, a później odbite grafiki. Do jej przygotowania potrzebujemy kawałek tektury, wałek, plastelinę i nożyk.

Plastelinę wałkujemy, przyklejamy na kawałek tektury, docinamy do tekturowych krawęzi i gotowe.

2. Rycie, wykrajanie i dziobanie rysunków w matrycy

Na tym etapie posłuży Wam wykałaczka i… uwaga…uwaga… wsuwka do włosów!

Jestem szalenie dumna z tego, że wymyśliłam tak genialne, a zarazem proste narzędzie, zwłaszcza że odzwierciedla ono zasadę na jakiej działa dłutko do linorytu. Z tą istotną różnicą, że wchodzi w matrycę jak w masło i nawet młodsze dzieci mogą tego spróbować.

3. Odbijanie grafik na papierze

Farbę najlepiej aplikować gąbką, opcjonalnie pędzelkiem. Matrycę można pokryć jednym kolorem, a można też “pokolorować” poszczególne elementy obrazka.

Grafikę można odbijać na sucho lub na mokro. Osobiście preferuję drugie rozwiązanie, czyli odbijanie na wilgotnym papierze, bo w moim odczuciu taki lepiej chłonie farbę.

Papier wystarczy dosłownie musnąć wilgotną gąbką, poczekać kilka sekund aż woda wsiąknie (my używaliśmy papieru akwarelowego z odzysku, czyli z moimi starymi pracami na odwrocie), przyłożyć papier do matrycy pokrytej farbą, docisnąć dokładnie ręką i podziwiać efekty swojej pracy.

Nie muszę chyba dodawać, że matrycę można wykorzystać wielokrotnie? :)

Wyższa Szkoła Plastelinorytu

Gdybyście zapytali moje dziecię, co najbardziej spodobało mu się w tej technice, bezapelacyjnie odparłoby: dłubanie i rysowanie w plastelinie!

Ja natomiast byłam autentycznie podekscytowana jego zaangażowaniem!

Tak naprawdę moglibyśmy nawet tych prac nie odbijać. Samo rycie w plastelinie pochłonęło dziecię na kilka kwadransów, a matrycę musiałam mu przygotowywać parokrotnie.

Zaczynam zbierać kolejne brudne skrawki, aby przygotować mu taką w większym formacie. Myślę też, czy nie wykorzystać w tym celu masy sodowej albo lepiej gliny rzeźbiarskiej – nie dość, że posłużyłaby do zrobienia odbitek, to jeszcze po utwardzeniu matryca mogłaby się stać ciekawą płaskorzeźbą. Brzmi kusząco, prawda? :)

A tak ostatecznie wyglądała matryca mojego smyka.

Proszę Państwa, moje infantylne drzewko może się przy tym schować. Takich grafik nie powstydziłaby się najznamienitsza kolekcja sztuki współczesnej.

Ulotne, niepokojące i pełne ekspresji. Celowo odbijałam je zbrudzoną farbą, która podkreśliła ten nostalgiczny charakter. Trzecia – najlepsza odbitka obowiązkowo ląduje w ramce.

Wam też polecam wzbogacić się o takie dzieła. I pamiętajcie, Kochani, dziecięca sztuka może, ale wcale nie musi być tą przedstawiającą. Nie naciskajcie na domki, kotki i “ładne obrazki”. Pozwólcie dzieciakom wyrażać emocje i bawić się w najlepsze. W ten sposób, bez presji i nastawienia na efekty, wyciągną z zabaw plastycznych jeszcze więcej  :)

Na koniec jeszcze kilka szybkich wskazówek:

Pierwsza odbitka podobnie jak pierwszy naleśnik – rzadko się udaje. Najładniejsze odbitki wychodzą, kiedy ściągniemy z matrycy nadmiar farby, a papier dociśniemy dokładnie na całej jej powierzchni. Zamiast farby można spróbować z tuszem kreślarskim – mam przeczucie, że wyszłoby z tego coś fajnego.

I jak Wam się podoba takie wykorzystanie z plasteliny? Jeśli nie jesteście pewni, poniżej milion zdjęć z resztą naszych dzieł ;)

PS: Ci z Was, którzy śledzą nas na Facebooku, pewnie zastanawiają się, a gdzie reszta?! Gdzie słoik, ślimaki i drzewko?! Obiecuję, że te i inne plastusiowe pomysły pojawią się już niebawem – w większym zestawieniu pt. co można zrobić z plasteliny.

Bądźcie czujni i odwiedzajcie nas często!

z plastelinyz plastelinyz plastelinyz plastelinyz plasteliny z plastelinyz plasteliny z plastelinyz plastelinyz plesteliny

Autor: Mamarak

Cześć! Jestem Martyna i bardzo bym chciała, żeby rodzice małych dzieci wiedzieli to samo, co ja. Każde dziecko jest artystą, a rozwijanie poprzez sztukę to dobry początek, żeby stać się człowiekiem sprawczym i samodzielnym.

19 odpowiedzi na “Odbijane z plasteliny. Nowa eksperymentalna technika plastyczna”

Kobieto Kocham Cię! Nie spodziewałam się czegoś tak cudownego! Jutro siadamy i tworzymy. Nawet mój dwulatek stworzy swoją matrycę a ja dumna będę pokazywać te cuda całej rodzinie :) oczywiście czekam na inne inspiracje plastelinowe :)

No u nas chyba jeśli chodzi o tą zabawę plasteliną to bardziej ja miałam frajdę niż dzieciaki więc myślę, że prostsze zabawy będą nawet dla nich atrakcyjniejsze :)

Taka najlepsza najlepsza to byłaby farba olejna wymieszana z odrobiną talku – powstaje z tego farba łudząco podobna do farby drukarskiej używanej w profesjonalnym wypukłodruku i wklęsłodruku. W drugiej kolejności farba akrylowa. Nasze odbitki to farba temperowa – mogłaby być odrobinę bardziej gęsta, ale w mały rączkach dużo “bezpieczniejsza” niż te dwie poprzednie ;)

O właśnie, my próbowaliśmy z plakatówkami, ale kiepsko wychodzi. Następnym razem spróbuję z akrylami, powinnam mieć jakieś na stanie z dawnych czasów ;-)

Nas wciągnęło na prawie trzy godziny dzisiaj. Odbijaliśmy nierozcieńczonymi temperami, najlepiej wychodziło na zwykłej kartce 80g. Na papierze akwarelowym nienajgorzej, choć nie próbowałam na mokro. Trochę czasu zajęło nam opracowanie techniki rycia, żeby nie zostawały grudki plasteliny i żeby linia była na tyle wyraźna, by nie zejść się z powrotem w czasie odbijania obrazka. Nie wiem czy zrozumiale się wyraziłam :) Chyba warstwa plasteliny na tekturce była zbyt gruba. Małego wciągnęło malowanie kul z plasteliny, swoich rąk, dłubania patykiem w owych kulach i malowanie rękoma po kartce. Do zabawy wrócili jeszcze na jakąś godzinę wieczorem – razem, bez awantur – super :) Próbowałam też z farbą do tkanin i akrylową odbijać na tkaninie – wyszło nieźle. Nie wiem czy będzie coś widać na zdjęciu. To były pierwsze próby. https://uploads.disquscdn.com/images/ed1aec3d7680083fa5099efe607e47cf35a27a28f207b481ea9987cdc6768430.jpg

Ten wilk to coś fantastycznego! Widzę też łąkę i rzekę i trochę przepięknej abstrakcji. Dziękuję Ci, Mario, za zdjęcia. Cudownie móc patrzeć na Wasze prace :) Chętnie zobaczę kolejne próby. Muszę też wypróbować zwykłe kartki, skoro mówisz że 80 g wyszły najlepiej :) A co do grubości plasteliny to owszem, ma ona znaczenie, ale ważniejsze jest to do czego doszliście samodzielnie – trzeba robić dosyć wyraźne rowki, żeby plastelina się “nie zbiegała” przy dociskaniu :)

To jest fan-tas-tycz-ne! Z różnych przyczyn czeka mnie samotny weekend z dwójką dzieci, najprawdopodobniej w domu, bo zapowiadają deszcz, więc trafiłaś z tym pomysłem idealnie – minimum jedno popołudnie mamy z głowy, tym bardziej że w szufladzie pełne pudełko starej plasteliny. Kocham Cię, serio <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *